Jak znaleźć się w tym dziwnym świecie?

I co dalej?

Weronika Łodyga oddaje do rąk czytelników swój debiut literacki “Hurt/Comfort“, w którym porusza historię dwóch nastolatków, z kompletnie innych środowisk (https://www.taniaksiazka.pl/hurt-comfort-weronika-lodyga-p-1384604.html). Obydwaj uczą się w klasach maturalnych, jednak Artur jest bardziej pogubiony. Nie ma kompletnie pojęcia, co ma ze sobą zrobić, wizja studiów go przeraża. W całym tym emocjonalnym bałaganie cieszy się tylko z tego, że wyprowadzi się z domu, ponieważ nie jest w stanie wytrzymać psychicznie ze swoimi rodzicami. Ich konserwatyzm, a także kołtuńskie podejście do życia, doprowadzają go do szału.

Problem leży w tym, że Artur ni w ząb nie jest w stanie spamiętać tego, co wymagane jest, by jakkolwiek zdać maturę z języka polskiego. Nie odróżnia romantyzmu od Młodej Polski i gubi się w każdej, ale to absolutnie każdej kwestii. W klasie nie znajduje przychylności ani zrozumienia, poza jedną koleżanką, która uporczywie stara się go umówić ze swoją przyjaciółką. Ciężko się wykręcić, coraz ciężej znaleźć nowe wymówki. Gorzej będzie się przyznać, że dziewczyny w najmniejszym stopniu go nie interesują. By odgrodzić się od świata Artur jest w stanie udawać głuchego w autobusie, narzucając na głowę kaptur, który ma być symboliczną czapką-niewidką.

Zwróć na mnie uwagę, proszę!

Bardziej poukładany, aczkolwiek silniej pogubiony w emocjach jest drugi bohater – Janek. Dokładnie wie, co będzie robił w życiu, ponieważ podjął decyzję o swojej karierze już kilka lat wcześniej. Dusi się w domu, ponieważ jego rodzice, zapatrzeni w jego brata i mądrości ze szklanego ekranu, cały czas starają się mu wytłumaczyć, że humaniści nie kończą dobrze. Brat-macho też nie ma o nim dobrego zdania, nazywa go pedałem, chociaż nie wie, że chociaż brzydko, to adekwatnie go określa.

Jankowi podoba się chłopak, z którym codziennie jeździ tym samym autobusem. Taki trochę dziwak, w kapturze, chyba dla żartu udaje głuchego. Bohater nie ma jednak odwagi, by do niego zagadać. To spędza mu sen z powiek. No, to oraz nadchodzące widmo fiaska na maturze z matematyki, której nie rozumie silniej niż swoich fantazji odnośnie tajemniczego nieznajomego. Poza poszukiwaniem nieinwazyjnych i skutecznych korepetycji knuje coś ważniejszego. W końcu decyduje się na krok, który ma zmienić jego życie na zawsze – idzie zagadać do człowieka, który tak bardzo mu się spodobał. Reszta jest historią, a trzeba przyznać, że niezwykle ciekawą, pełną ciepła, zrozumienia i komfortowego odnalezienia się w rzeczywistości dość pogmatwanej. Takich historii potrzeba zdecydowanie więcej.

Ludzie zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com

Teoria wielkiego podrywu. Czego ulubiony serial może nas nauczyć o fizyce, flagach i dziwactwach naukowców

TaniaKsiazka: Teoria Teorii wielkiego podrywu. Czego ulubiony serial może nas nauczyć o fizyce, flagach i dziwactwach naukowców to książka Marka Brake. Autor przedstawia i analizuje komediowe sytuację z serialu, pod kontem faktów naukowych, ukazuje nam jak genialnie serial trafia w ducha epoki. Duch epoki, duch naszych czasów skoncentrowany jest na ciekawostkach, teoriach spiskowych, ekscentrykach. Tylko pozornie serial uczy nas, tak naprawdę wszystko już wiemy, inaczej by nas nie śmieszył. Ludzie, którzy oglądają ten serial to typy takie jak Peny lub Wolowitz, i dla jednych i drugich Sheldon jest dziwny, tylko z trochę innych powodów.  Prawdopodobnie serial tak dobrze się sprzedaje, ponieważ jest odbiciem współczesnych grup, a w każdej grupie jest ekscentryk, głuptas, cynik, przez to utożsamiamy się z serialem. Myślę że, żyjemy w epoce Sheldonów, dzisiaj tacy ludzie wybijają się w społeczeństwie. Niemniej serial może być dla części osób niezrozumiały, dlatego powstała ta książka.

O czym jest książka

Książka w przystępny i zabawny sposób, tłumaczy wiele faktów naukowych, bądź historycznych, które pojawiają się w serialu, a nie każdemu odbiorcy wydają się zrozumiałe. Oczywiście rozumiemy komiczność sytuacji, nie zawsze jednak rozumiemy fakty. Choć moim zdaniem większość tzw. faktów naukowych podanych w serialu to ciekawostki naukowe, z którymi przeciętny odbiorca jest zaznajomiony. Czarne dziury, teoria super strun, te wszystkie rzeczy choć wydają się dziwne są przeważnie znane. W serialu występują psychologiczne niespójności, Sheldon, który podaje tak wiele historycznych anegdot i skomplikowanych faktów, w scenie która jest żartem z antysemityzmu Polaków, wydaje się głuptaskiem, któremu musi wszystko tłumaczyć jego dziewczyna. Rodzina Wolfowitza i jego żony Polki była kiedyś sąsiadami, czyż to nie urocze mówi Sheldon. Niekoniecznie odpowiada jego kobieta, śmiech. Ja się nie śmiałem. A może powinienem, nie jestem za tym żeby nie śmiać się z psychopatów, Żydów, Polaków, Hindusów, południowców, naukowców, psychologów, nieśmiałych, blondynek, debili, bo inaczej co nam zostanie. Podobno serial Przyjaciele jest rasistowski, za jakiś czas ten również będzie nie do zaakceptowania. Śmiejmy się więc, skoro jeszcze nam wolno, a książka Marka Brake powie nam dlaczego się śmiejemy, nawet jeśli czegoś nie wiemy.

O czym jest serial

Serial opowiada o grupie przyjaciół naukowców, z ekscentrycznym Sheldonem na czele, i dziewczynie która ma zamiar zostać kelnerką, odstaje od grupy wykształceniem i wiedzą ale nie inteligencją, reprezentuje typ południowca, co to gorzałę pędzi i w prześcieradłach z krzyżem chodzi. Serial w bardzo delikatny aczkolwiek dobitny sposób śmieje się ze stereotypów, a może raczej wykorzystuje stereotypy aby wytworzyć śmieszne sytuację. Jeśli spojrzy się na ten serial z perspektywy psychologa to bohaterowie mają bardzo silne zaburzenia osobowości. Sheldon jest psychopatą, Wolowitz erotomanem, jego matka ma problemy z agresją i emocjami, jego żona również. Matka jednego z bohaterów jest psychologiem, zastąpiła uczucia  logiką, przez to zaburzony jest jej syn. Nie mówiąc już o Hindusie któremu odbiera mowę przy kobietach. Serial pozornie jest ukazaniem ekscentryczności naukowców, ja wyobrażam sobie, że może istnieć grupa naukowców w pełni normalnych, a np. grupa murarzy, może mieć podobne zaburzenia psychiczne, serial powiela więc krzywdzący stereotyp naukowca dziwaka. Mimo wszystko z czegoś musimy się śmiać.

Okładka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com

Nigdy nie wiesz kogo spotkasz

Panuj nad emocjami, bo możesz się zdziwić

Park Avenue” to nowa powieść obyczajowo-romantyczna od Vi Keeland i Penelope Ward (https://www.taniaksiazka.pl/park-avenue-vi-keeland-p-1393316.html), w której poznamy srogie prawa rynku, dowiemy się, że nawet najwięksi gracze mają serca i poznamy prawdziwą naturę miłości. Wdamy się oczywiście w szereg przygód, które nie do końca będą dla nas szczęśliwe, ale koniec końców wyjdą nam tylko na dobre.

Elodie, główna bohaterka, nie do końca wie, co zrobić ze swoją karierą. Gdzie się nie pojawi, to nie może zagrzać miejsca. W większości wypadków nie ma ochoty zostawać w pracy już na etapie rozmowy kwalifikacyjnej, kiedy to jej potencjalni pracodawcy okazują się albo zapatrzonymi w siebie bufonami, albo chamami bez uczuć. Jedna oferta przypadła jej jednak do gustu i stwierdza, że zrobi wszystko, by zdobyć tę posadę. W dniu spotkania pech goni pech, a coraz bardziej rozdrażniona Elodie czuje, że za chwilę wybuchnie. I kiedy dochodzi do stłuczki tak się właśnie dzieje.

Cham, szef i wielka miłość

Nieuważnym kierowcą okazuje się oziębły (ale przystojny jak diabli) mężczyzna, który krzyczy na nią i rozpacza nad zarysowaniami na jego pięknym aucie prosto z salonu. Kłótnia, w której Elodie wyrzuca mu kilka cierpkich komentarzy nie trwa długo. Po wymianie telefonów kobieta ma nadzieję, że więcej nie spotka tego zarozumialca na swej drodze, a wszystko uda się załatwić przez firmę ubezpieczeniową. Pech uderza po raz kolejny – jej nowym pracodawcą okazuje się być człowiek od stłuczki.

Wiadomo, że z posady nici, więc Elodie zatrudnia się jako niania dla Hailey, dziewczynki o trudnym charakterze. Okazuje się, że jest to siostrzenica człowieka, który zarysował jej auto. Dość dużo tych zbiegów okoliczności, prawda? Bohaterowie poznają się w zupełnie nowych okolicznościach, zaczynają ze sobą dużo rozmawiać i okazuje się, że mają ze sobą dużo wspólnego. Początkowo nieśmiało ze sobą flirtują, wiedząc, że powinni trzymać się na dystans. Jest to jednak dla nich coraz trudniejsze, bo budzące się w nich namiętności zaczynają obezwładniać ich umysł. Każde musi zachować profesjonalizm, ale ciężko jest się skupić na pracy, relacjach rodzinnych, kiedy cały czas umysł szczelnie wypełniają wspomnienia ostatniej rozmowy, albo marzenia o tym, że wreszcie pójdą ze sobą do łóżka. Okazuje się, że warto było czekać, a nagroda będzie fantastycznym ukoronowaniem kilku tygodni wstrzemięźliwości. Powstanie tylko pytanie – co dalej? Czy namiętność to już miłość? Czy to uczucie wystarczy, by być razem?

Ludzie zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com